Dajemy na to międzynarodowej społeczności sześć miesięcy. Jeśli nasze żądania nie zostaną spełnione, palestyński naród zamknie polityczny dialog i przystąpi do trzeciej intifady - podkreślił Meszal.
Nie wiadomo, o jakim dialogu mówi Meszal, bo rakiety ekstremistów prawie codziennie spadają na izraelskie terytorium, a i wśród samych Palestyńczyków częściej dochodzi o bratobójczych walk niż do rozmów. Nierealne jest też żądanie powstania państwa palestyńskiego w granicach z 1967 roku.