Chorobę stwierdzono w Ankarze u dwójki dzieci i jednej dorosłej osoby. Testy potwierdziły obecność wirusa także u dwójki dzieci z miejscowości Van na wschodzie kraju. Badania potwierdziły, że chorzy zarazili się niezwykle groźną odmianą wirusa, H5N1.
Wiadomo jednak, że śmiertelny szczep zabił w Turcji już trzy osoby. Nigdy nie myśleliśmy, że nasze kurczęta zachorują – zawsze były zdrowe, nie zauważyliśmy niczego niezwykłego, a okazało się, że były trucizną dla naszych dzieci - mówi ojciec ofiar ptasiej grypy.
Turcja to już szósty kraj, w którym stwierdzono obecność H5N1. Na miejscu jest komisja ekspertów Światowej Organizacji Zdrowia, która próbuje ustalić źródła zarażenia, a także czy doszło do przeniesienia się wirusa z człowieka na człowieka.