Sezon Mistrzostw Polski miał się rozpocząć już w kwietniu, ale ostatecznie po zmianach w kalendarzu walka o pierwsze punkty do klasyfikacji generalnej rozegra się na Litwie na trasie Rajdu Żmudzi. To jeden z nielicznych w sezonie rajdów szutrowych. Za dwa tygodnie na podobnej nawierzchni odbędzie się Rajdu Polski. Później do końca sezonu będzie już tylko ścigania na asfalcie.
"Rzadko startujemy na szutrze, a to kwintesencja rajdów. Auta jeżdżą poślizgiem, dużo skaczą, przesuwają się na drodze. Jest to bardzo widowiskowe dla kibiców, ale i dla nas kierowców. Cieszymy się, że zaczniemy sezon właśnie w taki miejscu i na takiej nawierzchni. Te szutry pozwolą na rozwijanie dużych prędkości, na wspaniałe ściganie i na uzyskiwanie dużej przyjemności z prowadzenie auta" - mówił Grzegorz Grzyb.
Nie pierwszy raz runda naszych krajowych mistrzostw odbędzie się na Litwie. Tym razem jednak na kierowców walczących w cyklu RSMP czekają nowe wyzwania i nowe odcinki specjalne.
"To nowy rajd dla większości załóg z naszego kraju. Tylko poszczególnie kierowcy startowali na tej imprezie. Wcześniej jeśli cykl RSMP odbywał się na Litwie to w ramach Rajdu Elektreny. Wszyscy mamy więc przed sobą podobny poziom trudności. Trzeba będzie znaleźć różne pułapki na trasie. Znalezienie złotego środka - gdzie i jak zachowa się samochód. Ciężko będzie to wszystko poznać. Jutro od rana zaczynamy zapoznanie z trasą a późnym popołudniem już pierwszy OS. Lokalni kierowcy, tacy miejscowi ninja będą na pewno piekielnie szybcy, bo okoliczne trasy znają zdecydowanie lepiej. Liczę, że będziemy potrafili jechać podobnym tempem jak oni" - zaznacza Grzegorz Grzyb.