Nie wiem, kto i dlaczego postanowił mnie zniszczyć – napisał w oświadczeniu europoseł. Na konferencji prasowej Golik nie sprecyzował, czy miał kogoś na myśli. Powiedział tylko, że może chodzić o pieniądze, jednak nie odpowiedział na żadne z postawionych mu pytań dotyczących sprawy.
Jedyny trop, jaki wskazał Golik, to obszerne materiały, nad którymi miał pracować. Dotyczą one rosyjsko-niemieckiego Gazociągu Północnego. Właśnie swoją działalnością tłumaczył rzekome próby zdyskredytowania go.
Sprawę ujawnił w sobotę belgijski dziennik „Le Soir”. Do gwałtu miało dość w mieszkaniu wynajmowanym przez Polaka. Kobieta zabrała stamtąd telefon komórkowy napastnika, co umożliwiło jego identyfikację.