Według Małopolskiej Izby Rolnej, w regionie w wyniku powodzi uszkodzonych zostało ok. 5-7 proc. areału upraw. I plony będą u nas zdecydowanie mniejsze we wszystkich gatunkach roślin, w zbożach i w okopowych. Spadek na niektórych terenach będzie sięgał 20-30 proc. To samo dotyczy owoców i warzyw, straty będą znaczące - powiedział dyrektor MIR Henryk Dankowiakowski. Dodał, że jesienią rolnicy staną przed dylematem: zdobyć skądś paszę na co najmniej pół roku albo zrezygnować z hodowli zwierząt i sprzedać stada.
Komisje powołane przez wojewodę wciąż weryfikują szkody w gospodarstwach. Ostateczne dane dotyczące strat rolników w Małopolsce będą znane po 15 września. Straty, jakie poniosła Małopolska podczas powodzi w infrastrukturze publicznej, mieniu prywatnym i mieniu firm, oszacowano wcześniej na 2,6 mld zł.