Wyjaśnimy, czy nieudzielenie pomocy przez strażników miejskich miało wpływ na to, że zgon nastąpił - zapewnia Renata Klonowska, szefowa prokuratury Gdańsk Śródmieście, która zleciła sekcję zwłok:
Własne śledztwo przeprowadził natomiast reporter RMF FM Wojciech Jankowski. Świadkowie, z którymi rozmawiał, twierdzą, że strażnicy mieli powiedzieć, że nie są przeszkoleni w prowadzeniu reanimacji i tylko bezsilnie się przyglądali. Ja odniosłam wrażenie, że nie potrafią i nie mogą się przełamać - mówi jedna z osób obecnych przy zdarzeniu:
Straż miejska odpiera zarzuty. Miłosz Jurgielewicz twierdzi, że nie było konieczności reanimacji, bo mężczyzna przed przyjazdem karetki był przytomny. Stracił świadomość dopiero w momencie przyjazdu ambulansu. Medycy wyskoczyli z karetki i zajęli się tym profesjonalnie - mówi: