Francuski rząd zapewnia, że prawa nie złamał. Służby specjalne opracowały bowiem pomysłowy plan działania. Lista potencjalnych oszustów podatkowych, wykradziona ze szwajcarskiego banku przez informatyka, który chciał ją sprzedać, została bowiem - przynajmniej taka jest oficjalna wersja - skonfiskowana przez prokuraturę w Nicei, a następnie - jak najbardziej legalnie - przekazana przez nią fiskusowi.
Do tego nie wszczęto żadnych kontroli podatkowych. Rząd oświadczył tylko, że ma listę oszustów i zaproponował tym ostatnim, by dobrowolnie zgłaszali się do urzędów podatkowych. Dzięki temu unikną wysokich grzywien i więzienia.