Pas, który może okazać się wypełniony materiałami wybuchowymi, znaleźli po południu pracownicy firmy zajmującej się wywozem śmieci. Teraz przedmiot jest badany w laboratorium przez policyjnych specjalistów.
Nieoficjalnie policjanci sugerują, że pas mógł należeć do Salaha Abdeslama - numeru 1 na liście poszukiwanych przez francuskie i belgijskie służby w związku z zamachami. Ten 26-letni Francuz uważany jest za jednego z uczestników serii zamachów. Jak donosi korespondent RMF FM Marek Gładysz, według jednej z hipotez, którą bierze pod uwagę paryska prokuratura, terrorysta miał dokonać samobójczego zamachu w XVIII dzielnicy Paryża, ale w ostatniej chwili zmienił zdanie, porzucił pas i uciekł do Belgii.
Według doniesień mediów, po serii zamachów w Paryżu telefon Abdeslama został namierzony jeszcze tego samego dnia przez przekaźnik zlokalizowany w gminie Chatillon - sąsiadującej z Montrouge, gdzie znaleziono podejrzany pas.
Przypomnijmy również, że w ostatnich dniach brytyjska prasa doniosła, powołując się na przyjaciół terrorysty, że obecnie on sam obawia się, że zostanie ukarany przez swoich mocodawców z Państwa Islamskiego za niewykonanie samobójczej misji. Ma również obawiać się o bezpieczeństwo swojej rodziny. Źródłem informacji brytyjskich mediów miał być znajomy terrorysty, który - jak podawano - rozmawiał z Abdeslamem w Brukseli, już po paryskich zamachach.
PRZECZYTAJ: Zamachowiec z Paryża boi się Państwa Islamskiego. "Odwiedzał kluby dla gejów i kasyna"
W krwawej serii zamachów we francuskiej stolicy zginęło 130 osób, a ponad 350 zostało rannych.
(edbie)