Skazany powiedział, że odczuwał nienawiść, ponieważ w kraju są kłopoty gospodarcze, a prezydent podwyższył sobie pensję. Przyznał też, że działał pod wpływem alkoholu. Jak ujawnił, głosował na Sarkozy'ego w ostatnich wyborach prezydenckich.
Nieuchwytny pozostaje natomiast sprawca innej afery – autor kilkunastu listów, zawierających groźby śmierci oraz kule kalibru 9 mm, które trafiły do Sarkozy'ego, kilkorga jego ministrów oraz deputowanych prezydenckiej partii UMP (Unia na rzecz Ruchu Ludowego).