Komisja Europejska już w maju powiedziała, że byłoby to złym sygnałem wysłanym do producentów paliwa. Ponadto obawia się, że oznaczałoby to otwarcie puszki Pandory, ponieważ każdy kraj przy tej okazji próbowałby ugrać dla siebie jakąś zmianę w unijnym systemie podatkowym.
Powszechnie uważa się, że Francja będzie musiała poskromić swoje ambicje w innych dziedzinach takich jak wspólna obronność czy polityka zagraniczna w związku z irlandzkim „nie” dla Traktatu z Lizbony. W przeciwnym razie może jeszcze bardziej skomplikować jego ratyfikację.