Policja ustaliła, że kobieta oszukiwała mieszkańców Szczecinka od około trzech miesięcy. W białym żakiecie, w białych spodniach, ze stetoskopem na szyi chodziła po osiedlach i szukała ludzi starszych, schorowanych i najczęściej samotnie mieszkających. Oferowała im "uzdrawiające" specyfiki. Medykamenty sprzedawała w cenie od 400 do 650 złotych. W rzeczywistości były to popularne, tanie kosmetyki dostępne w drogeriach.
Kobieta oferowała im także urządzenia medyczne np. aparat do akupunktury i brała za nie zaliczki. Podawała się przy tym za pielęgniarkę wysłaną przez lekarza rodzinnego danej osoby.
Kobieta działała z wyrachowaniem. Aby być bardziej wiarygodną, przeglądała medyczne strony internetowe i uczyła się zwrotów z terminologii medycznej.