Rozumiem taki wymóg na przykład dla osób po przeszczepie serca. Natomiast pacjent po przeszczepie szpiku to jest zupełnie inna historia - tłumaczy szef poznańskiego oddziału profesor Marek Komarnicki:
I dodaje, że nawet gdyby OIOM znajdował się w tym samym budynku, co oddział, to i tak nie można by zawieźć tam chorego po przeszczepie. Posocznica u takiego chorego przy braku odpowiedniego zabezpieczenia to jest dwie godziny, wstrząs i niestety zejście śmiertelne. Jest to idea, która nie do końca - moim zdaniem - została przemyślana - mówi profesor:
Rzecznik ministerstwa zdrowia podkreśla jednak w rozmowie z reporterem RMF FM Piotrem Świątkowskim, że intensywna terapia przy transplantologii to europejski standard.
Tymczasem problem rozwiąże się sam. Trwa bowiem budowa nowej części szpitala i znajdzie się tam OIOM. Choć profesor Komarnicki nie wyśle tam swoich pacjentów, to przepisom stanie się zadość.