Na Półwyspie Apenińskim powstaje jeszcze inny, groźniejszy dla Polski plan - wypuszczenia na rynek wspólnych euroobligacji. Na razie nikt wprawdzie oficjalnie o nim nie mówi, ale euroobligacje jak potwór straszą z ciemnego kąta. Dla Polski oznaczałyby kłopoty ze sfinansowaniem swojego zadłużenia. Jeśli włoski premier Silvio Berlusconi o nich wspomni, zareagujemy – zapowiada odpowiedzialny w rządzie za integrację europejską Mikołaj Dowgielewicz. Jeśli ten pomysł się pojawi, to Polska będzie bardzo stanowczo stawiała kwestię tego, że nie można Unii Europejskiej dzielić na dwie grupy członków: na gorszych i lepszych - zapewnia:
Na razie zgody na euroobligacje nie wyrażają Niemcy.
Niedzielny szczyt będzie testem na wiarygodność Unii - podkreśla również Mikołaj Dowgielewicz:
Czy Wspólnota test zda? Mówienie jednym głosem nie jest jej najmocniejszą stroną. Zwłaszcza, że w dobie pogłębiającego się kryzysu w Europie zaczyna królować hasło: Ratuj się, kto może…