Były szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej Mohamed ElBaradei nie uczestniczył w naradzie opozycji, obecni byli natomiast jego współpracownicy.
Na kairskim placu Tahrir, gdzie odbywa się dzisiaj ogromna demonstracja przeciwko Mubarakowi, żołnierze rozdają protestującym ulotki z zapewnieniem: Macie prawo wyrażać swoje zdanie w cywilizowany sposób. Armia zapewniła, że nie użyje broni przeciwko pokojowym demonstrantom.
W Kairze protestuje ponad 200 tysięcy ludzi. W Aleksandrii ponad 50 tysięcy. W związku z protestami rząd Stanów Zjednoczonych nakazał opuszczenie Egiptu wszystkim, poza najistotniejszymi, pracownikom ambasady.
Gigantyczna demonstracja jest pokojowa i, jak to ujmują arabskie media, ma charakter święta demokracji. Na razie protestujący nie zdecydowali się na marsz w kierunku budynku telewizji i siedziby prezydenta. Demonstrują na głównym placu w Kairze. Egipcjanie żądają przede wszystkim, by prezydent Mubarak odszedł. Wtedy będzie można zacząć budowę nowego Egiptu - bezpiecznego, wolnego i demokratycznego - mówi przywódca opozycji Mohamed El Baradei.