Można byłoby tam dyskutować nad niektórymi punktami, na przykład, że gdyby wykonali odejście po komendzie "horyzont", to by się uratowali, co jest nieprawdą. Komenda była za późno podana. Natomiast całość - jest to zgodne z prawdą - mówi Klich.
Zachowanie i procedury, obowiązujące kontrolerów lotu przez Rosjan tłumaczone są bardzo ogólnikowo i dla Klicha to właśnie podstawowy brak raportu MAK-u. Nie uwzględniono roli kontrolerów w tym wszystkim, i tu jest problem zasadniczy. Nie opisano ich, tak jakby ich nie było, a przecież oni tam byli. I mieli swoje procedury, swoją wiedzę i tak dalej - podkreśla Klich.
Wątek kontrolerów rzeczywiście w raporcie potraktowany jest zdawkowo, tymczasem ich zbyt późna reakcja mogła być dla katastrofy kluczowa.