Myślałem, że kto przychodzi do papieża przychodzi zawsze z czystymi zamiarami. Nigdy nie pomyślałem, że ktoś może z takiej okazji nadużyć zaufania Ojca Świętego - mówił metropolita krakowski.
Kardynał Dziwisz pytany o to, co według niego powinien zrobić "Delegat", stwierdził, że nie będzie się wypowiadać, bo nie wie, czy taka osoba w ogóle istniała.Wyjaśnienie ostawiam ludziom kompetentnym - podkreślił.
Wczoraj "Rzeczpospolita" ujawniła, że SB otrzymywała informacje od ludzi, którzy mieli bezpośredni dostęp do najwyższych hierarchów polskiego Kościoła, Lecha Wałęsy oraz najważniejszych spraw opozycji w latach 80. Jednym z nich był "Delegat".