"(Ci, którzy zrezygnowali ze szczepienia) będą oczywiście mogli zapisywać się na szczepienie, natomiast na szczepienie również szczepionką firmy AstraZeneca. No i teraz będą musieli czekać na swoją kolej, dlatego że grupa osób, które się zapisują, jest coraz większa" - powiedział szef KPRM Michał Dworczyk na konferencji prasowej we Wrocławiu. Zaznaczył, że ponieważ grupa osób rejestrujących się na szczepienie narasta, to "jeśli ktoś nie stawił się na szczepienia, albo zrezygnował z rejestracji wcześniej, w związku z tym teraz musi się liczyć z oczekiwaniem". "Odpowiednio długim czasem oczekiwania" - dodał.
Dworczyk poinformował również, że rząd ma nadzieję, iż w drugim kwartale tego roku nastąpi bardzo duże przyspieszenie i będziemy mogli przejść już do masowych szczepień populacyjnych. Przypomniał, że od wtorku zapisywać na szczepienia mogą się seniorzy z roczników 1957-61.
"Dzisiaj rozpoczęły się rejestracje (osób w wieku 66-65 lat), 23 marca rozpocznie się rejestracja kolejnych pięciu roczników, to znaczy od jutra mogą się zapisywać na szczepienie seniorzy w wieku lat od 60 do 64 lat. Tak naprawdę to będzie oznaczało, że od jutra już będą mogli się rejestrować wszyscy, którzy zostali ujęci w pierwszym etapie Narodowego programu Szczepień. To oznacza, że po raz pierwszy będziemy widzieli na horyzoncie zakończenie tego pierwszego etapu" - powiedział Dworczyk na poniedziałkowej konferencji prasowej.
Jak dodał, etap ten zakończy się w drugim kwartale tego roku. "Mamy nadzieję, że w tym drugim kwartale również nastąpi bardzo duże przyspieszenie i będziemy mogli przejść już do masowych szczepień populacyjnych" - mówił Dworczyk. Szef KPRM przypomniał, że w czwartek, 25 marca rozpoczną się ponowne zapisy seniorów w wieku powyżej 70 lat. Zwrócił uwagę, że grupa ta - zgodnie z wytycznymi Rady Medycznej przyjmuje wyłącznie preparaty oparte na mRNA.
Równocześnie Dworczyk podkreślał: "Gorąco namawiamy i apelujemy do wszystkich o rejestrację na szczepienia, w tym szczepienia wykonywane szczepionką firmy AstraZeneca, bo jest to wyraz odpowiedzialności nie tylko za siebie, ale też za naszych najbliższych".
Szef KPRM zwrócił też uwagę, że Polska nie zatrzymała szczepień z wykorzystaniem szczepionek firmy AstraZeneca. "Inne kraje to uczyniły, ulegając pewnej panice" - ocenił. Jak mówił, obecnie widać, że niemal wszystkie kraje wróciły do wykorzystania tej szczepionki.