Nie wiem, kto realnie kieruje Sądem Najwyższym. Podejrzewam, że prezes Gersdorf - mówił w gość "Rozmowy w samo południe", prof. Antoni Dudek. Politolog podkreślał, że jego zdaniem mimo zmian w sądownictwie wciąż "żyjemy w państwie demokratycznym". Co do państwa prawa - mam pewne wątpliwości - stwierdził. W jego ocenie PiS "przeprowadza kadrową rewolucję w sądach". Robi po 28 latach coś, co zaczął rząd Mazowieckiego - i niestety nie dokończył - ocenił. Skrytykował głosy mówiące, że w Polsce zapanowała dyktatura.
Nie widzę tego. W dyktaturze na przykład demonstracje przed SN zostałyby rozpędzone, a ich uczestnicy i organizatorzy aresztowani, postawieni przed sądem - tłumaczył. Jak uznał, PiS nie ustąpi w sprawie ustawy o Sądzie Najwyższym.
Między innymi ta ustawa była przedmiotem wczorajszej debaty w Parlamencie Europejskim z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego. Eurodeputowani pytali szefa rządu o przestrzegania zasad praworządności w naszym kraju. Całe te zabawy z procedurą praworządności, to są opowieści dla naiwnych dzieci - ocenił prof. Dudek. Tak naprawdę chodzi o potężne pieniądze, które Polska może stracić w nowym budżecie UE - mówił dodając, że istnieje pole do negocjacji między Warszawą a Brukselą właśnie z powodu możliwego ograniczenia funduszy unijnych.
Marcin Zaborski pytał swojego gościa o możliwe polityczne scenariusze rozwoju wypadków w kraju. Konflikt, który narasta w sądownictwie, wejdzie w fazę chroniczną w kolejnych miesiącach - przewidywał Dudek. Zwracał uwagę, że do rozwiązania ewentualnego pata w sądownictwie będzie potrzebny sprawny Trybunał Konstytucyjny. Odniósł się do stanowiska opozycji, która nie uznaje TK pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej.
Ostentacyjne traktowanie trybunału jako nieistniejącego jest błędem, bo spór dotyczy 3 z 15 sędziów - stwierdził gość RMF FM. Podkreślał znaczenie zbliżających się wyborów parlamentarnych dla rozwoju sytuacji. Po wyborach parlamentarnych albo będziemy mieli utrwalenie obecnego stanu (w przypadku kontynuacji samodzielnego rządzenia PiS - red.) albo będziemy mieli proces radykalnej dePiSyzacji w przypadku przejęcia rządów przez opozycję liberalną - ocenił.
Prof. Antoni Dudek skrytykował pomysł prezydenta w sprawie referendum konstytucyjnego. Andrzej Duda wyśle wniosek o referendum do Senatu i popełni największy błąd polityczny swojej prezydentury - stwierdził. Przeforsuje referendum, które będzie "sierotą". "Ojcem" będzie Duda, a nie będzie "matki" - partii politycznych, które przekonywałyby obywateli do głosowania - uznał. Zamieni się to w samodzielną wyprawę pana prezydenta i będzie się za nim ciągnąć - dodał gość "Rozmowy w samo południe".
(nm)