Szef MSZ Radosław Sikorski przerwał urlop i na prośbę szefowej unijnej dyplomacji Catherine Ashton udaje się do stolicy ukraińskich protestów. Po południu zdążył tylko zaćwierkać na Twitterze - "On my way to Kiev", a wy od razu odpowiedzieliście komentarzami na stronie rmf24.pl, zarzucając ministrowi Twitterowy sposób porozumiewania się ze społeczeństwem. Z jednej strony coś w tym jest, że z ministrem najczęściej spotkasz się w sieci, ale z drugiej - informacje ma każdy, tak szybko jak tylko minister ją przekaże, a że lubi "ćwierkać" i z tego "ćwierkania" uczynił niemal swój dyplomatyczny kanon, cóż - jego prawo...
W porannych Faktach też obietnice minister edukacji. Te niezrealizowane i te dopiero złożone. W środę mieliśmy poznać autorów nowego podręcznika dla sześciolatków. I co? I nic. "Potrzymam Państwa jeszcze trochę w niepewności, podręcznik pierwsza jego część - na pewno w maju". Żarcik? W sobotę mam iść na spotkanie informacyjne do przyszłej szkoły swojego syna. Ciekawe, co usłyszę od nauczycielek?
Jest też kolejna ministerialna obietnica - dla pierwszoklasistów, dopłaty do książek. Dwadzieścia pięć złotych na podręcznik języka obcego i pięćdziesiąt na ćwiczenia. Złośliwi już pytają, o co chodzi? Dopłata na podręczniki, które miały być za darmo? Spokojnie. "To jest jeden, umowny podręcznik" - mówiła 13 stycznia w Kontrwywiadzie RMF rzecznik rządu Małgorzata Kidawa-Błońska. Najwyraźniej nie zwróciliśmy uwagi na słowo "umowny"...