Podczas treningu Dobrowolski był przypinany do specjalnej platformy, która miała imitować narty. Walka zaczynała się, gdy naukowcy uruchamiali nawiew. Musiał nie tylko utrzymać równowagę, ale też tak dobrać pozycję, by opór powietrza był możliwie najmniejszy.
Cel Dobrowolskiego to pobicie własnego rekordu Polski, który wynosi 241,261 km/h, a także zbliżenie się do rekordu świata (252,454 km/h).
To nie tylko tunel. Do pobicia rekordu potrzebuję też odpowiednich warunków na stoku. To są góry, to jest natura. Ale na pewno jestem w stanie pojechać szybciej - zaznaczył narciarz.
Pierwszą okazją do pobicia rekordu będą oficjalne zawody pod koniec marca we Francji.
(MRod)