Oficjalne powitanie przebiegło bez wpadek i zgodnie z dyplomatycznymi arkanami. Po nim - gdyby stosunki polsko-rosyjskie wyglądały idealnie doszłoby do wzajemnego wręczania orderów - to jednak nie było przewidziane w programie wizyty.
Teraz przed polskim protokołem najpoważniejszy sprawdzian - kolacja i pytanie, czy gościowi odpowiadać będzie menu. Dobór odpowiedniego menu, ale też i zestawu win, są ustalane kanałami dyplomatycznymi poufnie. Bierze się pod uwagę preferencje gościa, z całą pewnością dbamy zawsze o to, aby były pewne telemetry polskie, żeby to nie była kuchnia międzynarodowa - mówi znawca protokołu dr. Janusz Sibora, który przewiduje, podczas kolacji - to polska specyfika - stół ustawiony będzie w kształt podkowy. Przy jej krótszym boku zasiądą pary prezydenckie, co nawiązuje do tradycji naszych dworów królewskich.