Jak podkreślił Vondra, odpowiedź na amerykańską notę nie będzie oznaczać jakiegokolwiek prawnego zobowiązania w sprawie budowy współpracującej z tarczą stacji radarowej.
Vondra jest członkiem prawicowej Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS). Ugrupowanie to, na którego czele stoi premier Mirek Topolanek, opowiada się zdecydowanie za czeskim uczestnictwem w tarczy antyrakietowej. Stanowisko należących do koalicji rządowej Zielonych jest bardziej powściągliwe - z ostateczną decyzją chcą poczekać do wyborów prezydenckich w USA w 2008 r.
Natomiast obie lewicowe partie opozycyjne - socjaldemokraci i komuniści - chcą zorganizowania referendum w sprawie amerykańskiego radaru.
Jak oświadczył w niedzielę ambasador Stanów Zjednoczonych w Pradze Richard Graber, koszt budowy stacji wczesnego wykrywania obcych rakiet wyniósłby około 500 mln dolarów, przy czym część tych pieniędzy mogłaby trafić do firm czeskich.
W styczniu br. USA oficjalnie zaproponowały Polsce i Czechom umieszczenie na ich terytorium elementów tarczy antyrakietowej. W Czechach miałaby powstać baza radarowa, a w naszym kraju wyrzutnie rakiet przechwytujących. Amerykański system obrony przeciwko rakietom balistycznym ma chronić USA i jej sojuszników przed ewentualnym atakiem ze strony tzw. nieprzewidywalnych państw jak Iran czy Korea Północna.