Jej wypowiedź to pierwsza tak bezpośrednia i szczegółowa deklaracja przedstawiciela administracji Baracka Obamy, w sprawie tarczy antyrakietowej. Hillary Clinton przypomniała, że cały czas trwa dyskusja nad tym, czy taki system obrony okaże się skuteczny. Jednocześnie podkreśliła, że najważniejszy argument to, czy będzie istniało zagrożenie.
To jedna z tych kwestii, które naprawdę zależą od decyzji irańskiego rządu - tłumaczy amerykańska sekretarz stanu. Jeżeli Iran zmieni swoje postępowanie, Hillary Clinton nie wyklucza zmiany decyzji w sprawie budowy tarczy antyrakietowej. Ale daleka, daleka droga do dowodów na taką zmianę postawy - dodaje Clinton.
Na razie wydaje się, że działanie obronne tarczy będzie polegało przede wszystkim na mówieniu o możliwości jej budowy.