Jeśliby to zależało od Putina, to ta kadencja byłaby ostatnią. Oczywiście chciałby odejść. Putin to osoba, która z każdym rokiem coraz bardziej jest zależna od swojego otoczenia - ocenił Chodorkowski, były szef Jukosu i założyciel fundacji Otwarta Rosja. Zaznaczył, że dla otoczenia Putina każdy jego następca mógłby oznaczać zmiany.
Pytany o to, co powinni zrobić w dzień wyborów rosyjscy obywatele, rozmówca "DW" stwierdził, że dla rosyjskiego społeczeństwa ważne jest, by 18 marca skierować do władz polityczny przekaz - poprzez pójście do lokalu wyborczego, udział w obserwacji wyborów czy wyjście na ulice na znak protestu.
Oczywiste jest to, że oddanie głosu na wybranego kandydata nie pozwoli mu na wygraną, jednak doda mu kapitału politycznego - zauważył Chodorkowski. Obserwacja wyborów to bardzo klarowny sygnał dla władz: nie ufamy wam - dodał.
W sytuacji dojrzałego autorytarnego reżimu nieważne jest, czy przyjdziesz, czy nie (...), dlatego że z punktu widzenia Centralnej Komisji Wyborczej wszystko już jest zdecydowane - stwierdził.
Nikt nie wie, w którą stronę Putin zaprowadzi kraj po tym, gdy "jeszcze raz ukradnie mandat" - podsumował Chodorkowski.
Chodorkowski: Nikt nie wie, dokąd Putin zaprowadzi Rosję
Nikt nie wie, dokąd po niedzielnych wyborach prezydenckich Władimir Putin zaprowadzi Rosję - powiedział w wywiadzie dla rosyjskiej redakcji "Deutsche Welle" wspierający opozycję Michaił Chodorkowski. Według niego Putin chciałby, żeby to była jego ostatnia kadencja.