Przewoźnik twierdzi, że cięcia są niezbędne. Linia lotnicza ma coraz większe straty. Związki zawodowe krytykują decyzję, wskazując, iż nie była z nimi skonsultowana, i ostrzegają, że nie jest to koniec zwolnień.
Decyzja oznacza, że liczba personelu pokładowego zmniejszy się z 14 tys. do 12,3 tys. Zwolnienia zostaną rozłożone - tysiąc pracowników odejdzie dobrowolnie, otrzymując odszkodowania, a 3 tys. przejdzie na pracę w niepełnym wymiarze godzin. Linie zapewniają, że redukcje nie będą miały wpływu na obsługę pasażerów.
W ubiegłym roku obrachunkowym strata BA wyniosła 401 mln funtów i była największa od czasu prywatyzacji przewoźnika w 1987 r.