Szef ABW twierdzi, że pojawiają się pojedyncze, niepokojące sygnały o współpracy Polaków z Państwem Islamskim. "Rzeczpospolita" podaje, że Agencja przygląda się m.in. Polakom, którzy przed laty wyjechali do Niemiec lub Norwegii, tam przeszli na islam i stamtąd jeżdżą walczyć po stronie ISIS. Monitoruje też działania mieszkających u nas cudzoziemców. W ten sposób namierzono działającą w diasporze Czeczenów na Podlasiu komórkę wsparcia dla Państwa Islamskiego.
To zaplecze dla dżihadu - wyjaśnia w "Rzeczpospolitej" generał Łuczak. To grupa ludzi, którzy organizują środki finansowe, przygotowują miejsca odpoczynku i leczenia. Znamy przypadki lokowania rannych bojowników w prywatnych polskich szpitalach - dodaje.
- Tak łamią prawo policjanci
- Już trwa walka z zimowym 20 stopniem zasilania