Na razie trudno wyrokować, czy boeing będzie jeszcze latał. Szczegółów nie znamy, a więcej będzie można powiedzieć, gdy maszyna trafi do bazy lotniczej LOT-u. Rzecznik spółki, który oglądał samolot z bliska, przyznaje jednak, że zniszczenia nie są duże. Być może skończy się na remoncie poszycia. By mieć pewność trzeba jednak przeprowadzić dokładne i szczegółowe testy.
W tej chwili przewoźnik bierze pod uwagę dwa scenariusze. Zgodnie z pierwszym, po remoncie, za kilka miesięcy Boeing 767 ponownie wbije się w powietrze. Zgodnie z drugim, samolot zostanie zezłomowany.