Nie jest wykluczone, że Juncker naciskany przez socjalistów uszczupli jednak portfolio Bieńkowskiej na rzecz komisarza ds. zdrowia. Socjaliści uważają, że leki mają być tam, gdzie decydują się sprawy pacjentów, czyli u komisarza ds. zdrowia.
Bogusław Liberadzki z frakcji socjalistów powiedział RMF FM, że już samo podkreślanie przez Junckera, iż Bieńkowska będzie "wspólnie zarządzać" lekami z komisarzem do spraw zdrowia oznacza jej osłabienie. Juncker nie chce odebrać farmaceutyków Bieńkowskiej, by nie sprawić wrażenia, że chadecy przysłali słabych kandydatów - ocenił. Jego zdaniem, nawet jeżeli przemysł farmaceutyczny pozostanie u Bieńkowskiej, za pół roku straci ona całkowicie wpływ na tę dziedzinę.
Urzędnicy od Junckera zapewniają jednak, że problem z farmaceutykami nie ma nic z tym, jak Elżbieta Bieńkowska wypadła na przesłuchaniu. Urzędnicy KE specjalnie nawet zaprosili polskich dziennikarzy w Brukseli, żeby o tym poinformować.
Niektórzy eurodeputowani z grupy socjalistów oraz Zieloni nie byli zadowoleni z odpowiedzi Bieńkowskiej w sprawie farmaceutyków. Jednak starania socjalistów oraz organizacji prozdrowotnych, żeby przenieść ten dział do komisarza odpowiedzialnego za zdrowie rozpoczęły się dużo wcześniej. Pisałam o tym jako pierwsza, zwracając uwagę, że będzie to jedna z pierwszych, najtrudniejszych spraw dla nowej polskiej komisarz.
Nieoficjalnie mówi się, że Bieńkowska nie miała by nic przeciwko temu, żeby "pozbyć się" przemysłu farmaceutycznego, bo jeżeli lekarstwa zostaną u niej - zawsze ta sprawa będzie budzić kontrowersje. Poza tym nie bardzo się na tym zna - powiedział jeden z rozmówców w europarlamencie.
Polscy eurodeputowani uważają, że Bieńkowska nie powinna tego odpuszczać, bo leki to jeden z największych przemysłów w Europie, który generuje ogromne wpływy. Przemysł farmaceutyczny to miliardy euro, jeden z największych przemysłów w UE, to oznacza ogromny wpływ dla Polski na te gałąź - powiedział RMF FM jeden z eurodeputowanych PO. Inny, także z Platformy stwierdził, że Bieńkowska powinna zabiegać o utrzymanie kontroli nad przemysłem farmaceutycznym, bo jest on jednym z najbardziej innowacyjnych i tworzy dużo miejsc pracy, także w Polsce. Dla Polski utrata przez Bieńkowską wpływu na ten przemysł oznaczałoby utratę wpływów, które możemy mieć - uważa eurodeputowany.