Przede wszystkim nie ma klientów na tej ulicy. Urwał się ruch. (...) Myślę, że to jest wina zamknięcia. Ten odcinek po prostu jest martwy - mówią załamani sytuacją sklepikarze. Dodatkowo miejscowe puby i restauracje mają problemy z otwieraniem ogródków, w efekcie z deptaku korzysta niewiele osób.
Władze miasta zamknęły ulicę i nie zrobiły nic więcej. Na miejskim deptaku nie ma nawet ławek.
Pustym deptakiem zajął się nasz reporter Piotr Sadziński: