Protestujemy przeciwko skretynianiu kobiet, demokracji i samej polityki. Ten człowiek obraża kobiety i demokrację. Powstrzymajmy go - brzmi apel. Podpisy pod nim złożyły przedstawicielki świata kultury, mediów i polityki.
Według nich, przymioty przydatne w reklamach przekształcają się w istotne walory polityczne, prowadząc do gorszącego pomieszania: posłuszeństwo i wdzięk stają się niezbędnym wymogiem, by kandydować na najbardziej odpowiedzialne stanowiska. A tak być nie może - podkreślają kobiety solidaryzujące się z 58-letnią Rosy Bindi.