Zawodnicy obu drużyn podczas wtorkowego meczu zbyt często ślizgali się na trawie. Selekcjoner Jerzy Brzęczek uznał za cud, że nikomu nic się nie stało.
Po spotkaniu Grzegorz Krychowiak stwierdził, że "brakowało tylko grabek i łopatki".
Za chwilę będziemy przygotowywać nową dokumentację przetargową. Poprosimy PZPN o wsparcie, skonsultujemy się też z greenkeeperami. Będziemy rozsyłać do mediów informacje o przetargu tak, żeby on był szeroko rozpowszechniony. Nie chcemy, żeby - jak ostatnio - wystartowała w nim tylko jedna firma, zresztą we wcześniejszym były dwie. Będziemy też prosić PZPN, żeby już w trakcie przygotowań kontrolował murawę, aby wykonawca miał szansę jeszcze coś poprawić - tłumaczy Monika Borzdyńska.
Dostawca zastosował element piaskowania, bo to on jest odpowiedzialny za pielęgnację. Poinformował nas, że to rozwiązanie stosuje się na stadionach na całym świecie i poprawia ono parametry użytkowe. Nie naszym zadaniem jest ocena zastosowania tej technologii, bo nie jesteśmy ekspertami - dodaje rzeczniczka PGE Narodowego.
Po meczu z Macedonią Północną 13 października dochodziły głosy, że być może dostawca miał za mało czasu na ułożenie murawy.
Tym razem wykonawca miał dłuższy okres, bo 12 dni do treningu. Mam nadzieję, że reprezentacja dalej będzie grać na PGE Narodowym, bo tutaj wygrywa. To jest jej dom, biało-czerwona twierdza. Wizerunek obiektu jest dla nas kluczowy. Musimy zrobić wszystko, żeby murawa była jak najlepszej jakości i spełniała - jak do tej pory - parametry przetargowe wynikające z przepisów UEFA, które nakłada na nas PZPN, ale także parametry użytkowe, na które wskazują piłkarze - zapewnia Monika Borzdyńska.