Gazeta powołuje się na amerykański wywiad – twierdzi on, że al-Zarkawi dysponuje coraz mniejszą liczbą bojowników skłonnych do przeprowadzenia samobójczych zamachów. W związku z tym chce stworzyć tradycyjną formację zbrojną.
W szkoleniach i planowaniu ataków mają mu pomagać eksperci wysłani do Iraku przez organizację Osamy bin Ladena, a także Irańska Gwardia Rewolucyjna.