Terrorysta ostrzega obywateli Jordanii przed pojawianiem się w dużych hotelach, okolicach baz wojskowych i ambasadach krajów, zaangażowanych w inwazję na Irak. Twierdzi, że celem zamachów będą izraelscy i amerykańscy agenci.
W zeszłym tygodniu w jordańskiej stolicy Ammanie doszło do zamachów, do których przyznał się właśnie iracki odłam organizacji Osamy bin Ladena. Zginęło w nich ponad 50 osób.
Ulicami jordańskiej stolicy przeszedł Marsz Narodu. Tamtejsza telewizja informuje, że w demonstracji uczestniczyło sto tysięcy ludzi, którzy w ten sposób chcieli potępić niedawne zamachy. Protestujący wznosili okrzyki: „Al-Zarkawi, ty tchórzu, co cię tu sprowadziło”.