Zanim kompletnie zaskoczona ochrona wyprosiła aktywistów Greenpeace, zdążyli jeszcze przed kamerami setek dziennikarzy rozwinąć transparent z napisem „Unio, uratuj Kopenhagę”.
Rozpoczynający się dzisiaj w Brukseli szczyt UE odbywa się w cieniu międzynarodowej konferencji klimatycznej w Kopenhadze. W komunikacie prasowym organizacja Greenpeace wezwała liderów Europy, by zredukowali emisję dwutlenku węgla do atmosfery i by utorowali drogę do porozumienia w Kopenhadze.
Także ze strony Parlamentu Europejskiego i bogatych krajów członkowskich rośnie presja, by UE zgodziła się zredukować swoje emisje CO2 nawet o 30 procent do 2020 roku, czyli więcej niż uzgodnione wcześniej 20 procent. Wątpliwe jest jednak, czy przywódcy europejscy zdecydują o takim podniesieniu poziomu redukcji emisji CO2. Jeśli się inni dołączą do Unii Europejskiej, to możemy zwiększyć tę liczbę - powiedział brukselskiej korespondentce RMF FM Katarzynie Szymańskiej-Borginon szef Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek. Tym samym w zasadzie przesądził wynik rozmów, bo małe są szanse, by inne uprzemysłowione kraje zobowiązały się do podobnego wysiłku.
Tymczasem Zieloni w Parlamencie Europejskim opublikowali raport, który wykazuje, że UE osiągnęła już połowę z zapowiadanych 20-procentowych redukcji emisji CO2, więc podwyższenie poprzeczki przyjdzie jej z łatwością. Pozarządowe organizacje obrońców środowiska apelują do UE o redukcje 40-procentowe. Posłuchaj relacji Katarzyny Szymańskiej-Borginon: