Niezmieniony głos funkcjonariuszki operacyjnej ABW wybrzmiał zanim zadziałało oprogramowanie lub urządzenia do jego zniekształcania. W ten sposób kilkanaście zdań agentki było słyszalnych, zanim zareagowali posłowie z komisji i przerwali posiedzenie.
Wizerunek, czyli również głos pani funkcjonariusz, poszedł w świat. Został niejako podany na tacy wszystkim - komentuje poseł Krzysztof Brejza.
Posłowie opozycji składają zawiadomienie do prokuratury, a szefowa komisji Małgorzata Wasserman wezwała szefa ABW do natychmiastowych wyjaśnień w sprawie tego, co zawiodło. Zaraz po przedpołudniowej kompromitacji przeprowadzono test aparatury do zniekształcania głosu i wszystko zadziałało. Taki test ma być powtórzony w czwartek przed kolejnym przesłuchaniem.
Przewodnicząca komisji Małgorzata Wasserman czeka na wyjaśnienia od szefa ABW, bo to agencja w całości odpowiada za ochronę swoich funkcjonariuszy: za techniczną stronę utajnienia ich wizerunku i głosu. Ja liczę na to, że szef ABW potraktuje tę sprawę bardzo poważnie: od zwykłej pomyłki przez to że ktoś może tu zadziałał celowo - mówiła dziennikarzowi RMF FM.
Wasserman nie mówi wprost o sabotażu, ale sugeruje, że komuś może zależeć, by agenci ABW zeznawali w trybie tajnym, bo wtedy ich zeznania nie ujrzą światła dziennego. Żeby przypadkiem nie był zastosowany wybieg stosowany do tego, żeby mogli uniknąć składania jawnych zeznań - mówi.
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie zabrała w sprawie głosu.
Komisja ds. Amber Gold ma się też zwrócić do Biura Analiz Sejmowych o opinię prawną na temat tego, czy doszło do częściowego ujawnienia wizerunku świadka.
Przesłuchanie świadka - agentki ABW - zostało odłożone do 9 kwietnia.
Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. W połowie 2011 r. spółka przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, następnie w niemieckich OLT Germany, a pod koniec 2011 r. w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express.
Linie OLT Express upadłość ogłosiły pod koniec lipca 2012 r. Z kolei Amber Gold ogłosiła likwidację 13 sierpnia 2012 r., a tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według ustaleń, w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej firma oszukała w sumie niemal 19 tys. swoich klientów, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł
(ł+j.)