Według afgańskiego ministerstwa obrony, napastnikiem był 20-letni pilot Mohamed Zahir Azimi.
Talibowie, którzy przyznali się do ataku, twierdzą w oświadczeniu, że dokonał go jeden z ich bojowników, Azizullah, ubrany w mundur wojskowy. Po wejściu do budynku zaczął "strzelać do wielu zagranicznych i afgańskich żołnierzy, znajdujących się w hangarze. Zabił dziewięciu zagranicznych i pięciu afgańskich żołnierzy" - oświadczył rzecznik talibów Zabihullah Mudżahid.
Jest to ostatni z serii podobnych incydentów, do których doszło w ośrodkach rządowych i wojskowych w Afganistanie. W lipcu 2010 roku sierżant afgańskiej armii wdał się w kłótnię na strzelnicy, na północy Afganistanu, i śmiertelnie postrzelił dwóch amerykańskich instruktorów, zanim sam został zabity. W tej wymianie ognia zginął również inny afgański żołnierz. Z kolei w lipcu afgański żołnierz zabił na południu kraju trzech Brytyjczyków.