Pierwotnie lista nazwisk potencjalnych oszustów podatkowych z różnych krajów wykradziona została przez byłego pracownika bankowego w Lichtensteinie i sprzedana Niemcom. Francuski minister budżetu sugeruje, że nielegalnie zdobyty dokument może być uznany również we Francji za dowód sądowy.
Po pierwsze lista francuskich nazwisk przekazana została władzom w Paryżu jak najbardziej legalnie przez Wielką Brytanię, a po drugie sama lista stanowi tylko pewnego rodzaju wskazówkę, dzięki której fiskus będzie wiedział kogo warto poddać we Francji niezwykle szczegółowym kontrolom podatkowym. Dopiero rezultaty tych kontroli stanowić będą podstawę do ukarania oszustów.