Straż miejska będzie karać wszystkich, którzy nie usunęli jeszcze swoich plakatów z kampanii przed wyborami parlamentarnymi. Tak ma być m.in. we Wrocławiu. Tam tylko na siedmiu ulicach w centrum miasta nasz reporter naliczył ponad 60 afiszy.
- Już mamy tyle po wyborach, a ciągle ten bałagan na ulicach. Nikt tego nie sprząta - narzeka jeden z wrocławian. Od wczoraj straż miejska spisuje z plakatów imiona i nazwiska kandydatów, którzy nie posprzątali po zakończeniu kampanii. Specjalnie wynajęte firmy mają je usunąć, a kosztami obciążone zostaną sztaby wyborcze. Mowa o sumach rzędu 5 tysięcy złotych.