Jaki konkretnie nie wiadomo, bo do tej pory nikt tego nie wyjaśniał, ale rozumiem, że taki jak w kuchenkach - mieszanina propanu i butanu, której zapach wszyscy kojarzą. Nie tylko w metrze budzi niepokój.
Czy chodzi o zwykły chuligański wybryk? Tylko w środę zamknięto aż 6 stacji: Centrum, Świętokrzyska, Ratusz-Arsenał, Dworzec Gdański, Plac Wilsona i Marymont. Jak informuje stołeczny zespół zarządzania kryzysowego, nie ma taryfy ulgowej dla tego typu zgłoszeń. Każde wymaga dokładnego sprawdzenia i trudno z tym w ogóle dyskutować. Metrem dziennie przemieszcza się 500 tysięcy pasażerów.
Spróbujemy w Faktach policzyć koszt akcji jaki spadnie na ewentualnego dowcipnisia. Strażacy, grupa ratownictwa chemicznego, policjanci, do tego zastępcza komunikacja autobusowa i tramwajowa. Na ile pytań pomoże odpowiedzieć zapis z monitoringu? A może zapach przypominający woń gazu to efekt wymiany nawierzchni nad stacjami? Te tropy o poranku sprawdzać będzie nasz warszawski reporter Grzegorz Kwolek. Ja dodam, że 18 maja Dni Otwarte na stacjach centralnego odcinka II linii metra. Marketingowo dobrze byłoby "zapachowe" problemy do tego czasu wyjaśnić...