Aby wyremontować zaplanowane drogi i tory przed mistrzostwami trzeba by zadłużyć miasto na ponad 70%. Prawo pozwala na 60%. Oznacza to, że urzędnicy będą musieli przesunąć niektóre inwestycje w czasie. Już w lipcu zresztą radni zaoszczędzili na inwestycjach. Bez nowelizacji budżetu dziura w tym roku w Poznaniu wyniosłaby nie 80 mln, a 180 mln..
Kryzys uderzył razem ze zmianą w systemie podatkowym. Podwyższony został próg. Zarabiający więcej „wchodzą” na 30% nie w środku, ale pod koniec roku. Do tego zamarł rynek nieruchomości. Miasto chciało sprzedać mienie o wartości 100 mln, sprzedało za 20 mln..