Rządząca w Strefie Gazy radykalna organizacja o dokonanie ataku oskarżyła „kolaborantów” Izraela, pośrednio wskazując na umiarkowane ugrupowanie Fatah prezydenta Autonomii Palestyńskiej Mahmuda Abbasa.
Była to już trzecia eksplozja bomby w ciągu jednego dnia. Wcześniej pod jedną z kawiarni wybuch zabił jedną osobę i ranił trzy. Ładunek eksplodował również w domu jednego z działaczy Hamasu – w tym incydencie nikt nie zginął.