Klerycy pomagali nam odrabiać lekcje. Później graliśmy w piłkę na boisku przy Tynieckiej. Największy problem był, kiedy piłka lądowała w Wiśle - wspomina bramkarz krakowskiego Gromu.
W mieszkaniu pana Ryszarda wszędzie widać piłkarskie pamiątki. Medale, szaliki, boiskowe fotografie. W najmniejszym pokoju urządził sobie szatnię. W szafie leżą poskładane piłkarskie koszuli. Na podłodze równo ustawione buty. Obok nich "łapki", czyli rękawice bramkarskie.
Piłka jest zdradliwa jak kobieta - śmieje się pan Ryszard i wspomina, że dawniej piłkarze byli prawdziwymi mężczyznami. Grało się bez ochraniaczy, a na boisku zostawiało się pot, krew i łzy.
Dzisiejszej młodzieży brakuje hartu ducha. Może mają szkółki piłkarskie, ale tam najważniejsze są pieniądze, a nie to, kto ile zostawia na boisku - uśmiecha się gorzko.
W tym roku czeka na Euro 2016. Co radzi naszym bramkarzom? Trzeba oddać całe serce. Po to się wychodzi na boisko!
Z kolei Stanisław Kowalski ze Świdnicy na Dolnym Śląsku jest prawdopodobnie najstarszym sprinter na świecie. W tym roku skończy 106 lat!
Jest m.in. złotym medalistą halowych mistrzostw Europy weteranów w swojej kategorii wiekowej.
Mimo dostojnego wieku zapowiada, że z bieganiem nie skończy.
Czuję się zdrowszy jak biegnę - mówi pan Stanisław. I dodaje, że 100 metrów przebiega w 32 sekundy.