Na całym świecie rocznie zapada na włośnicę około 11 milionów ludzi. Człowiek zakaża się najczęściej przez spożycie mięsa lub jego przetworów, pochodzących od chorego zwierzęcia i nie poddanych odpowiedniej obróbce termicznej.
Dotychczasowe metody leczenia są w pełni skuteczne tylko wtedy, gdy zakażenie zostanie wykryte odpowiednio wcześnie. W innych przypadkach terapia jest długotrwała a wyzdrowienie następuje dopiero po wielu miesiącach. W szczególnych okolicznościach może nawet dojść do śmierci pacjenta.
Genom włośnia ma niespełna 16 tysięcy genów. 45 procent z nich nauka do tej pory nie znała, tych genów nie znaleziono w DNA żadnego innego organizmu. Być może to one decydują o tym, że ten pasożyt nie może przetrwać poza organizmem nosiciela.
Badania włośnia mogą mieć nawet większe znaczenie, jeśli okaże się, że pomogą w odkryciu metody terapii, która okaże się skuteczna także w przypadku innych pasożytów, należących do nicieni. To mogłoby oznaczać pomoc dla nawet 300 milionów osób, które według obliczeń Światowej Organizacji Zdrowia poważnie z ich powodu chorują.