Hodowla węży w budynku stwarzała zagrożenie dla mieszkańców. Ale właściciel miał pozwolenie na hodowlę. Warunki sanitarne w piwnicy, w której trzymał węże, były jednak fatalne. Pomieszczenie kompletnie nie nadawało się do rozmnażania się zwierząt.
Wczoraj samica pytona zdołała wyjść z piwnicy i pełzała po podwórzu. Jak wąż zdołał się wydostać? Tego dokładnie nie wiadomo. Właściciel węża mówił, że nie mógł uciec sam i ktoś musiał wyciągnąć jedną z kratek wentylacyjnych.
Węże zostały zabrane do ogrodu zoologicznego, gdzie przejdą kwarantannę.