Opublikowane zdjęcie wykonano przy pomocy kamery Wide Field Imager, zainstalowanej na 2,2-metrowym teleskopie MPG/ESO, pracującym w obserwatorium La Silla w Chile. Na obrazie widać wyraźnie najjaśniejszą część obłoku gazu, podobną do ołówka, to właśnie ona dała mgławicy nazwę. Dokładniejsza obserwacja pokazuje jednak znacznie bardziej skomplikowaną strukturę, w tym świecące włókna materii.
Gęste obszary gazu świecą po przejściu pochodzącej od supernowej fali uderzeniowej. Najpierw gaz rozgrzewa się do milionów stopni, potem stopniowo ochładza się i wydziela słabą poświatę. Analiza różnych kolorów gazu widocznych w tej mgławicy pozwoliła astronomom wykonać mapę temperatury. Niektóre obszary ciągle są tak gorące, że dominuje w nich światło niebieskie, pochodzące od zjonizowanych atomów tlenu. Chłodniejsze obszary świecą na czerwono, to promieniowanie pochodzące od wodoru.
Mgławica Ołówek mierzy około 0,75 roku świetlnego długości i jak przystało na "miotłę czarownicy" porusza się w przestrzeni z całkiem sporą prędkością, sięgającą 650 tysięcy kilometrów na godzinę. Mimo że widzimy ją z olbrzymiej odległości około 800 lat świetlnych, mgławica zauważalnie zmienia swoje położenie już w skali życia jednego pokolenia. Kiedy w 1835 roku odkrył ją wybitny brytyjski astronom John Herschel, znajdowała się w innym miejscu niż dziś.
Na podstawie informacji prasowej ESO