BBC podkreśla, że przez mniej więcej godzinę najbardziej znana budowla Australii przekształciła się w wielką psiarnię. Sama artystka-performerka nazwała ten swoisty koncert pierwszym międzygatunkowym zgromadzeniem na skalę wcześniej w Australii niespotykaną. Kompozycja Anderson zawiera odgłosy wydawane przez wieloryby i dźwięki elektroniczne o wysokiej częstotliwości niesłyszalne dla człowieka. Towarzyszą im gitara basowa i skrzypce.
Początkowo koncert miał być przeznaczony wyłącznie dla psich uszu i składać się z wysokich dźwięków elektronicznych. Ostatecznie jednak artystka zmieniła zdanie i postanowiła zapewnić przeżycia muzyczne także ludziom. Nie chcieliśmy zrobić czegoś, czego by nie mogli słyszeć ludzie - powiedziała.