Żaden pracownik nie dostał jeszcze wymówienia, ale dla prawie 1500 mogą to być już ostatnie miesiące pracy na Żeraniu. To jednak, ile osób zostanie zwolnionych, zależy m.in. od rozmów zarządu ze związkami zawodowymi i przyszłym inwestorem.
Nie będziemy się tej liczby dokładnie trzymać. Jeśli się okaże, że inwestor będzie miał plany produkcyjne i będą one wymagały większego zatrudnienia, to na pewno części osób to wymówienie wycofamy - twierdzi rzeczniczka zakładów Krystyna Danilczyk.
Inwestorem chce zostać brytyjski koncern MG Rover. Niestety, rozmowy na temat utworzenia nowej spółki ciągną się w nieskończoność, a Żerań musi szybko znaleźć partnera, z którym będzie mógł uruchomić produkcje nowych samochodów. W przeciwnym wypadku zakład zbankrutuje. Wstępne plany ratunkowe zakładały, że w nowej fabryce na początku znajdzie zatrudnienie 1600 osób.
07:45