W sieci można dostać niemal wszystko - od produktów firm, które nie mają u nas jeszcze swoich sklepów, przez mieszkania, samochody po czasami bardzo specyficzne produkty jak robaki dla wędkarzy, podsłuchy do telefonów komórkowych, nagrobki, pokazy striptizu czy usługi wróżek.
Choć w Internecie już panuje ogromna konkurencja - na koniec 2009 r. działało 7,6 tys. e-sklepów - to w tym roku ich liczba ma wzrosnąć o niemal 28 proc. i zbliżyć się do 10 tys.
O sile internetowych zakupów świadczą także doskonałe wyniki serwisów aukcyjnych, do których należy ponad połowa obrotów rynku. Po I kwartale jego lider Allegro zanotował wzrost sprzedaży o 27 proc., do 1,9 mld zł. Inne firmy rosną jeszcze szybciej.
Choć rynek błyskawicznie rośnie, to sprzedaż w sieci ciągle ma wielki potencjał rozwoju. Handel internetowy stanowi w Polsce na razie tylko ok. 2 proc. sprzedaży detalicznej. We Francji, Niemczech czy Wielkiej Brytanii jest to 7 - 8 proc.