Uzdrowiska, które nie znajdą właścicieli wśród samorządowców, zostaną sprywatyzowane.
Ministerstwo Skarbu chciało sprywatyzować sześć z siedmiu ostatnich państwowych uzdrowisk. Resort miałby na tym zarobić 125 milionów złotych.
Zmiana właścicieli uzdrowisk budziły jednak niepokój wśród pacjentów. Kuracjusze obawiali się, że prywatyzacja oznaczałaby likwidację uzdrowisk, i że w prywatnych ośrodkach NFZ nie wykupi świadczeń. Teraz czekamy na leczenie nawet trzy lata, a kiedy uzdrowiska będą prywatne - poczekamy jeszcze dłużej - mówili.
Na liście prywatyzacyjnej było sześć uzdrowisk: w Kołobrzegu, Ciechocinku, Busku-Zdroju, Lądku-Długopolu, Rymanowie i Świnoujściu. Jedynym państwowym ośrodkiem zdrowotnym ma pozostać wspomniana Krynica Żegiestów, gdzie trwa teraz między innymi remont pijalni wód. Dopiero, gdy skończą się tam inwestycje finansowane przez Unię Europejską, Ministerstwo Skarbu spróbuje sprzedać i to uzdrowisko.