GUS podał dziś samo tempo wzrostu, nie opublikował szczegółowych danych.
Ekonomiści twierdzą jednak, że ta pozytywna niespodzianka wynika przede wszystkim z konsumpcji, bo wydajemy coraz więcej pieniędzy: między innymi dzięki rekordowo niskiemu bezrobociu i programowi 500+.
Do tego rząd i samorządy ruszyły z inwestycjami. Z opóźnieniem, ale jednak.
Co więcej, ekonomiści twierdzą, że będzie coraz lepiej - tym bardziej, że na zachodzie Europy robi się spokojniej.
Te największe burze już przeżyliśmy i one się zmaterializowały - mówi Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista mBanku.
Kolejne kwartały będą tylko lepsze. Polska gospodarka jest konkurencyjna. Mamy słaby kurs złotego, który sprzyja przedsiębiorcom - dodaje.
Co ciekawe, po opublikowaniu przez GUS danych dot. wzrostu gospodarczego na warszawskiej giełdzie mieliśmy 2-procentowe spadki. Rośnie bowiem ryzyko podwyżki stóp procentowych w Polsce.
(e)